Tuesday, 15 December 2009

:):)

rano kawa, w drodze do pracy bagietka z szynka i serem w pracy dwie kawy z mlekiem na lunch ryba z warzywami w sosie slodko kwasnym jakies 20 kawalkow ptasiego mleczka a wieczorem salatka z pita dwa kawalki kielbaski z dressingiem i octem winnym.

Monday, 14 December 2009

Dzisiaj

Nienawidze poniedzialkow. Nienawidze tego ze brakuje mi slow zeby opisac to co czuje i widze. Probuje wyrazic swoje uczucia a wychodzi z tego bezsensowna paplanina.
Dzien 1 - nie bylo mleka wiec nie wypilam kawy; na sniadanie bulka z moja parodia coronation chicken; praca 2 kawy z mlekiem maly ziemniak w mundurku z reszta kurczaka, 2 ciastka, kilka mandarynek i sliwek w drodze do domu no i w domu awokado i salatka z rzodkiewki i ogorka z jogurtem.
Nastawilam sobie budzik na 21 kazdego dnia zeby nie zapomniec pisac. Kilka slow codziennie, co jadlam, co sie zdarzylo, jak minal dzien. Cos musze zaczac robic zeby nie zwariowac.
M sie zgodzil zeby A i B przyszli na swieta. Mam nadzieje ze bedzie fajnie. Rozmawialam z A dzisiaj umowilysmy sie w sobote w Ikei zeby wszystko zaplanowac i zrobic liste.
Jak przyszlam do domu po pracy okazalo sie ze wygralam ksiazke z przepisami kulinarnymi Philadelphi. Ciekawe pierwszy raz od jakiegods czasu cos wygralam.
Musze wszystko z siebie wyrzucic cala glowe mam pelna mysli.

Sunday, 18 October 2009

M M M

tak bardzo go kocham. dzisiaj caly dzien sie do mnie nie odzywa. jak probowalam do niego cos mowic to mowi zebym sie do niego nie odzywala do czasu az sie wyprowadzi. ja tak nie dam rady. ostatni raz prawie umarlam jak mnie zostawil - teraz na pewno tego nie przezyje. ja nie dam rady. nie moge. boje sie ze jak przyjde jutro z pracy to go nie bedzie. nie moge go stracic nie moge. ja tego nie przezyje. nie mam nawet z kim porozmawiac, komu wygadac.dlaczego zawsze niszcze wszystko dookola mnie? dlaczego to pierdolone jedzenie jest dla mnie wazniejsze niz wszystko inne w moim zyciu?????????????? nie potrafie sama siebie zrozumiec. tak bardzo bym chciala moc porozmawiac z Magda albo kims innym kto by mnie zrozumial. tak bardzo go kocham ze to az boli. co mam zrobic? nie dam rady cofnac czasu. nie moge go stracic nie moge nie moge. ja tego nie przezyje.

Saturday, 17 October 2009

jestem do niczego. wlasnie poklocilam sie z M i powiedzial ze mnie zostawia. czemu ja zawsze wywoluje te glupie awantury? dlaczego nie potrafie sie zamknac? dlaczego nie potrafie spelniac obietnic? dlaczego niszcze wszystko czego sie dotkne? dlaczego to pierdolone jedzenie jest wazniejsze od wszystkiego innego w moim popierdolonym zyciu? nienawidze sama siebie za to wszystko. nienawidze siebie za balagan, za to ze nie potrafie o siebie zadbac, nienawidze siebie. najgorsze w tym wszystkim jest to ze ze ja wiem ze jak schudne to wszystko sie zmieni a jednak nie potrafie nic z siebie wyegzekwowac. i'm completely useless.

Friday, 14 August 2009

Nowy

Cos nowego bylam w domu o 4.30. Nie pamietam juz kiedy bylam tak wczesnie w domu. Puscili nas wczesniej z kursu. Suuuper. Przyszlam i w sumie nie wiedzialam co ze soba zrobic. Chcemy miec wiecej czasu a jak go mamy nie wiemy co z nim zrobic. W sumie gdybym chciala to bym mogla zrobic duzo rzeczy - poskladac pranie, uprasowac M koszule do pracy, zrobic nastepne pranie - alemi sie totalnie nie chce. Spedzlam ponad godine rozmawiajac z mama na Skype. Sprawdzili kiedy sa autokary i kiedy przyjezdzaja:):) Nie moge sie doczekac. Juz tylko niecale trzy tygodnie. Trzy tygodnie w ciagu ktorych musze schudnac 10 kg. Hmmm - w Sticky Fingers. Ups. A za trzy tygodnie wakacje. hmmm jak ja mam to zrobic?? 10kg w trzy tygodnie - to mozliwe ale bede musiala mocno przycisnac.

Monday, 27 July 2009

DAY ONE

porazka. pierwszy dzien diety i oczywiscie nie wytrzymalam. rano bylo ok nie mialam platkow owsianych wiec zmieszalam troche platkow kukurydzianych z jagodami i truskawkami i chudym jogurtem. na obiad zjadlam gulasz z indyka. w miedzyczasie przegryzlam dwie nektarynki jedna kawe z mlekiem i dwie i pol bez. i bylo ok ale nie moglam sie powstrzymac i wypilam kubeczek wina. a pozniej jak zwykle po winie bylam glodna jak cholera. i musialam oczywiscie kupic sobie dwa opakowania czipsow. nie cierpie siebie.

Sunday, 26 July 2009

niedziela wieczor

Znowu niedziela spedzona w domu na robieniu absolutnie nieczego. nie narzekam. moze bym wolala gdzies wyjsc ale ok. rozmawialam z mama. nareszcie potrafie z nia porozmawiac na temat mojego jedzenia. od jutra zaczynam nowa diete - moze w koncu tej uda mi sie dotrzymac. nienawidze samej siebie - waze ponad 100 kilo, mam rozstepy na nogach i brzuchu, nie moge na siebie patrzec w lustrze. wcale sie nie dziwie ze M nie chce ze mna nigdzie wychodzic - ja sie wstydze samej siebie. ubieram mundurek do pracy codziennie i sie za nim ukrywam. mam 33 lata i jestem uzalezniona od jedzenia. i lubie za duzo pic szczegolnie rozowego wina ostatnio. w zeszlym tygodniu pilam conajmniej jeden kieliszek codziennie. musze miec w koncu sile woli zeby cos z tym zrobic. poza tym nadal cholernie boli mnie kregoslup. nie boli jak chodze najgorsze jest jak siedze i leze.
Fuck znowu sie nad soba uzalam i nic nie robie zeby to zmienic.
ok od jutra nowa dieta 28 dni zaplanowanych posilkow. po tym dwa tygodnie kopenhaskiej. 6 tygodni do wakacji. musze jakos wygladac na tej plazy. i nie tylko dieta takze cwiczenia. pilka rowerek wii.
musze w koncu schudnac musze schudnac musze schudnac
nie dam rady tak dalej

Saturday, 16 May 2009

Ja

przechodze przez
swiat
jego skrajem
pomiedzy
jawa i snem
ludzie mnie
ciagle mijaja
i widza
tylko
moj cien

Monday, 30 March 2009

Bez sensu

I hate myselfI hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself

Thursday, 26 March 2009

Odchudzanie czesc 1

Zaczynam pisac codziennie co zjadlam. Zobaczymy pewnie znowu bedzie slomiany ogien. Nie cierpie siebie nienawidze patrzec na siebie w lustro nienawidze jak inni ludzie na mnie patrza. Ok co dzisiaj zjadlam mala miseczke platkow cheerio z mlekiem, 2 male plasterki sera 2 ciastka z czekolada 2 bulki z serem miseczka kapusniaku plus 2 kawy jablko plasterek pieczonej wieprzowiny. Slysze za oknem motor mojej drugiej polowy wracajacej z pracy.

Sunday, 22 March 2009

Dzisiaj

Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
zostaną po nich buty i telefon głuchy
tylko co nieważne jak krowa się wlecze
najważniejsze tak prędkie że nagle się staje
potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy
kiedy myślimy o kimś zostając bez niego

Nie bądź pewny że czas masz bo pewność niepewna
zabiera nam wrażliwość tak jak każde szczęście
przychodzi jednocześnie jak patos i humor
jak dwie namiętności wciąż słabsze od jednej
tak szybko stąd odchodzą jak drozd milkną w lipcu
jak dzwięk troche niezgrabny lub jak suchy ukłon
żeby widziec naprawde zamykają oczy
chociaż większym ryzykiem rodzić się niż umrzec
kochamy wciąż za mało i stale za późno

Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze
a bedziesz tak jak delfin łagodny i mocny

Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą
i nigdy nie wiadomo mówiac o miłosci
czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą


ks. Jan Twardowski


Monday, 16 March 2009

Nie lubie siebie

Wieczor. Dlugi dzien w pracy. Zajrzalam wieczorm na wage - 100 kilogramow. Brawo - udalo ci sie doprowadzic sie do takiego stanu. Jak przyjechalam do Anglii wazylam 65 kg a teraz to. Musze sie w koncu za siebie zabrac. Powtarzam to sobie codziennie. Sciac wlosy, schudnac, doprowadzic sie do porzadku. Ale nie wiem czemu nie mam motywacji. Nienawidze patrzec na siebe w lustrze. Oklamuje siebie ze nie jem a zre jak swinia. Probowalam diety - wytrzymuje kilka dni i koniec. Za mocno lubie alkohol - szczegolnie rozowe wino a ostatnio tez malibu and coke. Z powodu wagi zaczely sie problemy z kregoslupem - kilka miesiecy temu wyladowalam nawet w szpitalu. I co? I dalej nic - zamiast schudnac jeszcze utylam. Raz udalo mi sie schudnac - jak dostalam tabletki od lekarza. Ale pozniej sie dowiedzialam ze to byly pochodne amfetaminy. Ok koniec marudznia na dzisiaj. Uciekam na razie.

Sunday, 15 March 2009

Wieczor

Nie lubie niedzieli wieczor. To taki przedsmak nadchodzacego tygodnia - a ten bedzie ciezki 6-dniowy - pracuje w sobote niestety. Jakos to przezyje. Dzisiejszy dzien minal bardzo milo - ranek walczac z moim zaniedbanym ogrodem (bez narzedzi jednak nie da rady) a pozniej slodkie lenistwo, przerywane odrobina pracy (zaladowaniem i wyladowaniem pralki). Po poludniu mala drzemka z moja druga polowa a pozniej moja porcja czytania forum na Gazecie Wyborczej. Ogolnie spokojny dzien. Ok uciekam. Moja druga polowa poprosila mnie o podsmarzenie babki ziemniaczanej ktora zrobiam wczoraj. Na razie

Poczatki sa trudne :)


Ok postanowilam zaczac blogowac. Podejmowalam wczesniej proby, ale jak zwykle u mnie - slomiany ogien. Teraz postanowilam pisac kazdego dnia - jak bede miala czas. Kilka slow o mnie - jestem z polnocno-wschodniej Polski i od 9 lat mieszkam i pracuje w Londynie.

Kwestionariusz Prousta

1) Glowna cecha mojego charakteru
hmmm trudno powiedzec mam ich tyle.....
2) Cechy, ktorych szukam u mezczyzny
zrozumienie, poczucie humoru,
3) Cechy, Ktorych szukam u kobiety
......
4) Co cenie najbardziej u przyjaciela
zrozumienie i umiejetnosc wybaczania
5) Moja glowna wada
lenistwo
6) Moje ulubione zajecie
czytanie
7) Moje marzenie o szczesciu
napisac ksiazke, kupic dom i miec dzieci :)
8) Co wzbudza we mnie obsesyjny lek
smierc
9) Co byloby dla mnie najwiekszym nieszczesciem
utrata wzroku
10) Kim (lub czym) bym chciala byc gdyby nie bylabym tym kim jestem
hmmm chyba ptakiem
11) Kiedy klamie....
robie to za czesto
12) Slowa ktorych naduzywam
jak mowia moi angielscy znajomi - can I tell you somnething, a buuu, ...
13) Ulubieni bohaterowie literaccy
Jack McCall z Muzyki plazy Pata Conroya
14) Ulubieni bohaterowie zycia codziennego
moi rodzice
15) Czego nie cierpie ponad wszystko
dulszczyzny, falszu i zaklamania
16) Moja dewiza
oj mam ich za duzo
"Mozna albo zyc albo przypatrywac sie zyciu. Bo w zyciu jak w teatrze jest sie albo aktorem albo widzem" - ja chce byc aktorem :)
17) Dar natury ktory chcialabym posiadac
chyba umiejetnosc rozmowy ze zwierzetami - pogadalabym z moim ogrodowym lisem :)
18) Jak chce umrzec
nie chce
19) Obecny stan mojego umyslu
spokojny
20) Bledy ktore najlatwiej wybaczam
nie umiem sie gniewac

Ok to o mnie. Siedze sobie wlasnie w kuchni i wygladam przez okno. Dzisiaj rano wyrzucilam z tylu ogrodu kawalki skory i miesa ktore mi zostaly w lodowce i obserwuje co sie dzieje. Na poczatku pojawil sie spasiony kot sasiadow - na szczescie udalo mi sie go przepedzic. Po chwili reszta mojej ogrodowej menazerii zaczela sie pojawiac - zaprzyjazniony kruk, ktory ma gniazdo na dachu naszego domu, oraz para lisow. Uwielbiam obserwowac poranne zycie mojego ogrodu zawsze sie cos dzieje - kruki, lisy koty, wiewiorki, oraz najrozniejsze ptactwo (chyba kupie sobie atlas ptakow zeby sie dowiedziec jakie gatunki mnie nawiedzaja). Wczoraj odkrylam ze jakies zwierzatko wykopalo sobie nore na srodku mojego trawnika. Nie mam nic przeciwko norom i zwierzakom - ale dlaczego na srodku mojego trawnika?????
Ok trzeba konczyc poranne blogowanie i zajac sie pracami domowymi - pojsc do sklepu po plyn do prania, rekawice ogrodowe i heavy duty worki na smieci - postanowilam zaczac wiosenne porzadki w ogrodzie. Na razie