Saturday, 17 October 2009
jestem do niczego. wlasnie poklocilam sie z M i powiedzial ze mnie zostawia. czemu ja zawsze wywoluje te glupie awantury? dlaczego nie potrafie sie zamknac? dlaczego nie potrafie spelniac obietnic? dlaczego niszcze wszystko czego sie dotkne? dlaczego to pierdolone jedzenie jest wazniejsze od wszystkiego innego w moim popierdolonym zyciu? nienawidze sama siebie za to wszystko. nienawidze siebie za balagan, za to ze nie potrafie o siebie zadbac, nienawidze siebie. najgorsze w tym wszystkim jest to ze ze ja wiem ze jak schudne to wszystko sie zmieni a jednak nie potrafie nic z siebie wyegzekwowac. i'm completely useless.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment