Sunday, 18 October 2009
M M M
tak bardzo go kocham. dzisiaj caly dzien sie do mnie nie odzywa. jak probowalam do niego cos mowic to mowi zebym sie do niego nie odzywala do czasu az sie wyprowadzi. ja tak nie dam rady. ostatni raz prawie umarlam jak mnie zostawil - teraz na pewno tego nie przezyje. ja nie dam rady. nie moge. boje sie ze jak przyjde jutro z pracy to go nie bedzie. nie moge go stracic nie moge. ja tego nie przezyje. nie mam nawet z kim porozmawiac, komu wygadac.dlaczego zawsze niszcze wszystko dookola mnie? dlaczego to pierdolone jedzenie jest dla mnie wazniejsze niz wszystko inne w moim zyciu?????????????? nie potrafie sama siebie zrozumiec. tak bardzo bym chciala moc porozmawiac z Magda albo kims innym kto by mnie zrozumial. tak bardzo go kocham ze to az boli. co mam zrobic? nie dam rady cofnac czasu. nie moge go stracic nie moge nie moge. ja tego nie przezyje.
Saturday, 17 October 2009
jestem do niczego. wlasnie poklocilam sie z M i powiedzial ze mnie zostawia. czemu ja zawsze wywoluje te glupie awantury? dlaczego nie potrafie sie zamknac? dlaczego nie potrafie spelniac obietnic? dlaczego niszcze wszystko czego sie dotkne? dlaczego to pierdolone jedzenie jest wazniejsze od wszystkiego innego w moim popierdolonym zyciu? nienawidze sama siebie za to wszystko. nienawidze siebie za balagan, za to ze nie potrafie o siebie zadbac, nienawidze siebie. najgorsze w tym wszystkim jest to ze ze ja wiem ze jak schudne to wszystko sie zmieni a jednak nie potrafie nic z siebie wyegzekwowac. i'm completely useless.
Subscribe to:
Comments (Atom)