Monday, 30 March 2009

Bez sensu

I hate myselfI hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself I hate myself

Thursday, 26 March 2009

Odchudzanie czesc 1

Zaczynam pisac codziennie co zjadlam. Zobaczymy pewnie znowu bedzie slomiany ogien. Nie cierpie siebie nienawidze patrzec na siebie w lustro nienawidze jak inni ludzie na mnie patrza. Ok co dzisiaj zjadlam mala miseczke platkow cheerio z mlekiem, 2 male plasterki sera 2 ciastka z czekolada 2 bulki z serem miseczka kapusniaku plus 2 kawy jablko plasterek pieczonej wieprzowiny. Slysze za oknem motor mojej drugiej polowy wracajacej z pracy.

Sunday, 22 March 2009

Dzisiaj

Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
zostaną po nich buty i telefon głuchy
tylko co nieważne jak krowa się wlecze
najważniejsze tak prędkie że nagle się staje
potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy
kiedy myślimy o kimś zostając bez niego

Nie bądź pewny że czas masz bo pewność niepewna
zabiera nam wrażliwość tak jak każde szczęście
przychodzi jednocześnie jak patos i humor
jak dwie namiętności wciąż słabsze od jednej
tak szybko stąd odchodzą jak drozd milkną w lipcu
jak dzwięk troche niezgrabny lub jak suchy ukłon
żeby widziec naprawde zamykają oczy
chociaż większym ryzykiem rodzić się niż umrzec
kochamy wciąż za mało i stale za późno

Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze
a bedziesz tak jak delfin łagodny i mocny

Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą
i nigdy nie wiadomo mówiac o miłosci
czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą


ks. Jan Twardowski


Monday, 16 March 2009

Nie lubie siebie

Wieczor. Dlugi dzien w pracy. Zajrzalam wieczorm na wage - 100 kilogramow. Brawo - udalo ci sie doprowadzic sie do takiego stanu. Jak przyjechalam do Anglii wazylam 65 kg a teraz to. Musze sie w koncu za siebie zabrac. Powtarzam to sobie codziennie. Sciac wlosy, schudnac, doprowadzic sie do porzadku. Ale nie wiem czemu nie mam motywacji. Nienawidze patrzec na siebe w lustrze. Oklamuje siebie ze nie jem a zre jak swinia. Probowalam diety - wytrzymuje kilka dni i koniec. Za mocno lubie alkohol - szczegolnie rozowe wino a ostatnio tez malibu and coke. Z powodu wagi zaczely sie problemy z kregoslupem - kilka miesiecy temu wyladowalam nawet w szpitalu. I co? I dalej nic - zamiast schudnac jeszcze utylam. Raz udalo mi sie schudnac - jak dostalam tabletki od lekarza. Ale pozniej sie dowiedzialam ze to byly pochodne amfetaminy. Ok koniec marudznia na dzisiaj. Uciekam na razie.

Sunday, 15 March 2009

Wieczor

Nie lubie niedzieli wieczor. To taki przedsmak nadchodzacego tygodnia - a ten bedzie ciezki 6-dniowy - pracuje w sobote niestety. Jakos to przezyje. Dzisiejszy dzien minal bardzo milo - ranek walczac z moim zaniedbanym ogrodem (bez narzedzi jednak nie da rady) a pozniej slodkie lenistwo, przerywane odrobina pracy (zaladowaniem i wyladowaniem pralki). Po poludniu mala drzemka z moja druga polowa a pozniej moja porcja czytania forum na Gazecie Wyborczej. Ogolnie spokojny dzien. Ok uciekam. Moja druga polowa poprosila mnie o podsmarzenie babki ziemniaczanej ktora zrobiam wczoraj. Na razie

Poczatki sa trudne :)


Ok postanowilam zaczac blogowac. Podejmowalam wczesniej proby, ale jak zwykle u mnie - slomiany ogien. Teraz postanowilam pisac kazdego dnia - jak bede miala czas. Kilka slow o mnie - jestem z polnocno-wschodniej Polski i od 9 lat mieszkam i pracuje w Londynie.

Kwestionariusz Prousta

1) Glowna cecha mojego charakteru
hmmm trudno powiedzec mam ich tyle.....
2) Cechy, ktorych szukam u mezczyzny
zrozumienie, poczucie humoru,
3) Cechy, Ktorych szukam u kobiety
......
4) Co cenie najbardziej u przyjaciela
zrozumienie i umiejetnosc wybaczania
5) Moja glowna wada
lenistwo
6) Moje ulubione zajecie
czytanie
7) Moje marzenie o szczesciu
napisac ksiazke, kupic dom i miec dzieci :)
8) Co wzbudza we mnie obsesyjny lek
smierc
9) Co byloby dla mnie najwiekszym nieszczesciem
utrata wzroku
10) Kim (lub czym) bym chciala byc gdyby nie bylabym tym kim jestem
hmmm chyba ptakiem
11) Kiedy klamie....
robie to za czesto
12) Slowa ktorych naduzywam
jak mowia moi angielscy znajomi - can I tell you somnething, a buuu, ...
13) Ulubieni bohaterowie literaccy
Jack McCall z Muzyki plazy Pata Conroya
14) Ulubieni bohaterowie zycia codziennego
moi rodzice
15) Czego nie cierpie ponad wszystko
dulszczyzny, falszu i zaklamania
16) Moja dewiza
oj mam ich za duzo
"Mozna albo zyc albo przypatrywac sie zyciu. Bo w zyciu jak w teatrze jest sie albo aktorem albo widzem" - ja chce byc aktorem :)
17) Dar natury ktory chcialabym posiadac
chyba umiejetnosc rozmowy ze zwierzetami - pogadalabym z moim ogrodowym lisem :)
18) Jak chce umrzec
nie chce
19) Obecny stan mojego umyslu
spokojny
20) Bledy ktore najlatwiej wybaczam
nie umiem sie gniewac

Ok to o mnie. Siedze sobie wlasnie w kuchni i wygladam przez okno. Dzisiaj rano wyrzucilam z tylu ogrodu kawalki skory i miesa ktore mi zostaly w lodowce i obserwuje co sie dzieje. Na poczatku pojawil sie spasiony kot sasiadow - na szczescie udalo mi sie go przepedzic. Po chwili reszta mojej ogrodowej menazerii zaczela sie pojawiac - zaprzyjazniony kruk, ktory ma gniazdo na dachu naszego domu, oraz para lisow. Uwielbiam obserwowac poranne zycie mojego ogrodu zawsze sie cos dzieje - kruki, lisy koty, wiewiorki, oraz najrozniejsze ptactwo (chyba kupie sobie atlas ptakow zeby sie dowiedziec jakie gatunki mnie nawiedzaja). Wczoraj odkrylam ze jakies zwierzatko wykopalo sobie nore na srodku mojego trawnika. Nie mam nic przeciwko norom i zwierzakom - ale dlaczego na srodku mojego trawnika?????
Ok trzeba konczyc poranne blogowanie i zajac sie pracami domowymi - pojsc do sklepu po plyn do prania, rekawice ogrodowe i heavy duty worki na smieci - postanowilam zaczac wiosenne porzadki w ogrodzie. Na razie